Świętojańska 1
Świętojańska 1
Świętojańska 1
(O wystawie)
Utopie i dystopie
Utopie i dystopie
Utopie i dystopie
W 1934 roku Julian Rummel opublikował Sen o Gdyni - opowieść o mieście przyszłości. Wiele z jego przewidywań nigdy się nie spełniło, ale nie to decyduje o wartości tej wizji. Przyszłość była dla Rummla przede wszystkim narzędziem myślenia o jego własnych czasach: sposobem opowiadania o marzeniach, ambicjach i wyzwaniach młodego miasta.
Utopie i dystopie pełnią podobną funkcję również dziś. Futurystyczne wizje stają się zwierciadłem tego, kim chcielibyśmy być jako społeczeństwo, a także tego, czego obawiamy się najbardziej. Opowiadają o postępie i katastrofie, bezpieczeństwie i kontroli, wspólnocie i izolacji, dostatku i kryzysie.
W świecie planów, strategii i prognoz sztuka pozostaje jednym z niewielu obszarów, w których można pozwolić sobie na myślenie bez gwarancji sukcesu i bez konieczności udowadniania, że dana wizja jest możliwa do zrealizowania. Sny o Gdyni nie próbują przewidzieć, jaka będzie Gdynia za pięćdziesiąt lat. Traktują przyszłość raczej jako narzędzie myślenia o teraźniejszości. Tworzą scenariusze możliwe, nieprawdopodobne, czasem absurdalne, by uruchomić wyobraźnię i spojrzeć z dystansu na świat, który budujemy dzisiaj. Dzięki nim możemy nie tylko pytać, jaka będzie przyszłość, ale również zastanawiać się, jakiej przyszłości chcemy.
Agata Abramowicz
Gdynia jest miastem zrodzonym z wyobraźni. Powstała jako projekt przyszłości – nowoczesnej, otwartej, zwróconej ku światu. Jej architektura, przestrzeń publiczna i port miały odpowiadać na potrzeby mieszkańców i młodego państwa polskiego, ale również kształtować nowy sposób życia: zdrowszy, bardziej świadomy, oparty na wierze w postęp, edukację i wspólnotę.
Przez dziesięciolecia opowieść ta budowała tożsamość miasta. Dziś jednak wracamy do niej z większym dystansem. Wielkie narracje i proste obietnice lepszego jutra nie brzmią już tak przekonująco jak przed stuleciem. Zamiast jednej historii pojawiają się pytania o tych, którzy pozostawali poza kadrem, o koszty rozwoju oraz o idee, które miały prowadzić ku emancypacji,
a niekiedy stawały się narzędziami kontroli i wykluczenia.
Prezentowane prace przyglądają się dziedzictwu modernizmu nie jako zamkniętemu rozdziałowi historii, lecz jako żywej materii. Architektura staje się tu nośnikiem pamięci, a dawne wizje przyszłości – punktem odniesienia dla współczesnych wyobrażeń i wątpliwości. Obok fascynacji formą, technologią i projektowaniem pojawia się refleksja nad kruchością porządku społecznego oraz nad tym, jak łatwo idea postępu może ustąpić miejsca konfliktowi, przemocy i chaosowi.
Sto lat temu przyszłość Gdyni wydawała się projektem, który można zaplanować. Dziś wiemy, że żadna wizja nie jest wolna od błędów, ślepych zaułków i nieprzewidzianych konsekwencji. Wystawa przygląda się więc nie tylko temu, co odziedziczyliśmy po nowoczesności, ale także pytaniom, które powracają wraz z każdą epoką przyspieszenia, niepewności i zmiany. Może właśnie dlatego przeszłość pozostaje jednym z najciekawszych narzędzi myślenia o przyszłości.
(Adres)
Świętojańska 1
(Artyści)
Mariusz Waras